Wiersze Gracjana Posadzkiego

Zbiorek prezentowany podczas wieczoru autorskiego
Gracjan Eligiusz Posadzki – KILWATER- zapraszam kliknij!

 

DESZCZ

Szeleści w gąszczu liści w zaroślach i krzewach,

Pluszcze po bluszczu po śliskiej stali nagrobnej.

Oczyszcza czas zatrzymany w ciszy cmentarnej.

Przychodzą dusze, płaczą nad swymi szczątkami.

Deszcz przenika ich szczupłe przeżroczyste kształty;

Szczęśliwe, oczyszczone odchodzą do czyśćca.

Szare czekają jeszcze….

23.08.2010

Siostrzeniec

Słońce na wodzie!-
Nie odblask tylko,
W swojej urodzie-
Nie jesteś chwilką.

Iskier tysiące,
Słońca siostrzeńce
Kwitną na łące
Złote kaczeńce.
26.03.2015

Na Wybrzeżu

W Zatoce Puckiej-gdzie Rewa-
Bałtyk w głębinie rwie glony
I w falach skłębionych śpiewa:
Swój chorał niewysłowiony.

Łąki podwodne wykasza:
Wyrzuca na pastwę piachu,
Gdzie roślin przydennych rzesza
Umiera cicho, bez strachu.

Małże w skorupach rozwarte,
Meduzy krągłe, wrażliwe,
Na suchość brzegu ciśnięte.
Leżą łachami nieżywe.

Fala co klif morenowy-
Potęgą sztormy wyżera:
Drzemiące w nim głazów głowy
Na strąd zachłannie zabiera.

Drzewom na krawędzi urwiska
Podmywa grunt pod stopami,
Te śmierć niechybnie uściska-
Zwalone w dół koronami.

Morze co w szale zabierze-
Na innym miejscu odłoży
I tak zawiera przymierze
Z Ziemią, co się nie ukorzy.

10.02.2015

WTEDY

Jeszcze deszcze szeleszczą po trzcinach,

Jeszcze smagną smugami jezioro,

Jeszcze fala pognana popłynie,

Jeszcze czasu upłynąć ma sporo.

Nim leszczyna wypuści swe bazie,

Nim wierzbina przytuli swe kotki,

Nim się zieleń pojawi w obrazie,

Nim nareszcie zakwitną stokrotki.

Już czas wiosny – to jeszcze zbyt mało,

Już nagrzewa się woda jeziora.

Już niewiele czasu pozostało,

Już nadchodzi – ciepła czerwcowa pora.

Kiedy dywan pachnący na łące,

Kiedy kwitną kolorowe kwiaty,

Kiedy kończą kwitnienie kaczeńce,

Wtedy rusza – rajd pieszy ”NA RATY”.

14.03.2015.

WCZESNĄ WIOSNĄ

Las  wzniósł przede mną wysoko ramiona:

Wszedłem speszony nadrabiając miną -

Za mną opadła żywych pni zasłona.

Wiję się wężem – Zawrotna Dolina.

 

Bezlistne drzewa w szarości i ciszy

Budzą w korzeniach osocze istnienia…

- stanę a ucho może coś usłyszy -

Uchwyci jakieś półsenne wspomnienia…

 

Na płaskowyżu Mała Gwiazda czeka

Co rozłożyła swoich dróg rozdroża,

Mnie zdziwionego poprowadzi z cicha

Na falujące Poziomkowe Wzgórza.

 

Tam stał duch lasu zamieniony w kłodę -

Ten pień witałem na każdym spacerze:

Cały zaczerniały, starczą miał urodę

I patrzył smutno… w duchy drzew – ja wierzę.

 

Przez Przełęcz Zawrat wspiąłem się wysoko

Na szczyt niedawno zwany Górą Glinną

By pieścić oko Miastem i Zatoką,

Słuchać jak sosny nucą sagę gminną.

 

Zajęcze Wzgórze – imieniem się wdzięczy,

Choć dawno zniknął na nim trop zajęczy.

Przechadzkę kończę – raźno, przebojowo

Bo już z daleka widzę  Świemirowo.

28.03.2015

LATO

Stringi dziewcząt -

kolorowe motylki

rozłożyste na plaży czekają…

Tylko chwytać

i cieszyć się chwilą ulotną.

12.06.2010

 

PRZEŚLICZNA

Przy muzyce siadała

–        na czele.

Między nogi wkładała

–        wiolonczelę.

Tam i siam smyk pomykała

–        turioso.

I prześliczna muzyka

strun najczulszych dotyka

–        amoroso.

14.09.2010

 

WIOSNA

W uliczkach powiewne mini panien

śpiewają zalotną pieśń.

Wiatr już swawoli z bladymi udami -

wspomnieniem śniegu.

Być wiatrem – nim zbrązowieją.

12.06.2010r

Wielkanoc

Jasny wiosenny poranek

Zakwita  światłem nadziei.

Przybywa do nas Baranek

W czystości  Wielkiej Niedzieli.

W radosny Dzień Wielkanocy

Łask pełnia spływa w cichości -

By nigdy Bożej pomocy

Nam nie zabrakło w miłości.

Niech Chrystus Pan Zmartwychwstały

Odkupi duszę człowieka,

Która na wejście do Chwały

Na Ostateczny Sąd czeka.

Wielkanoc MMIX A.D

 

 

 

ŻYWIOŁY

Rozmiłowałem się w wodzie:

Morza, jeziora i rzeki.

Duch mój – gdy już na swobodzie -

Pomknie przez Bałtyk szeroki.

 

Rozmiłowałem się w wietrze,

Co pianę z fal morskich strąca.

Duch mój – gdy już jak powietrze -

Pójdzie do świata bez słońca.

 

Rozmiłowałem się w skale,

Na której wyrosły lasy.

Duch mój – niemłody już wcale -

Ponownie nabierze krasy.

 

Rozmiłowałem się ogniem

Gwiazd – co jak słońca gorące.

Duch mój – już tylko przechodniem -

Podąża przez lat tysiące.

 

Jestem jako wszechświat -

Cały wypełniony żywiołami.

Duch mój – we mnie zamieszkały -

Złączy się powtórnie z nimi.

21.01.2015

NASTURCJA I JA

Patrzę w źrenicę nasturcji;

Spijam z kielichów nektary;

Z każdego po jednej uncji

Czystego piękna – bez miary.

 

Ach! – Mój ulubiony kwiecie -

W pamięci chować cię muszę;

Choć wiotkaś jest w kwietnym świecie -

Uwiodłaś całą mą duszę.

 

A dusza oczarowana

Jej pięknem staje w pokorze

I za tą radość bezmierną -

Dziękczynnie woła: ‘’ Mój Boże’’!

 

Kwiaty masz żółto – czerwone,

Zebrane w świetliste kiście

I w moją pochylasz stronę

Swe duże zielone liście.

 

Kto na kwiat patrzy radośnie;

Uśmiechem wita co dają;

To kwiaty chociaż bezgłośnie -

Tę miłość odwzajemniają.

02.02.2015

 

TRZY GRACJE

Pomiędzy dolinami Prątki a Siedlisko

Góra o trzech wierzchołkach – do Sopotu blisko-

Wyrasta ponad miastem na krawędzi lasu,

Wzgórzem Trzech Gracji zwana z pradawnego czasu.

Trzy kopuły na skraju przy Łysej Polanie

Pamiętają, że na nich tańczyły trzy panie.

Bosymi stopami w zieleni mchów stąpały

Przy ogniu rozszalałym w Świętą Noc Kupały.

Zofija i Augusta oraz Małgorzata -

Imiona ich na wzgórzach przetrwały przez lata.

W Dolinie Babidolskiej miały swą tawernę

A w siostrzanej miłości były sobie wierne.

Nad ranem w trzech potokach płynęły trzy wianki-

By odnalazł je luby – przyniósł do kochanki.

29.12.2014

 

O RYBIE 

 

Ryba zmierza do talerza

A najlepsza kiedy świeża.

Najpierw z ikry się wyłoni

I swobodnie pląsa w toni.

 

Jak wyrośnie gruba, duża,

Czasem z wody się wynurza…

Wyciągnięta na haczyku,

Przerażona w niemym krzyku-

Już nie urwie się z wędziska,

Choć się miota, ryba śliska-

 

Wtedy zmierza do talerza.

Prostą prawdę wiersz wyraża:

Dobrze w domu mieć wędkarza.

 

16.12.2014

 

Kres 

Przyjdzie boso, przytnie kosą

I już z człeka duch ucieka.

Czasem sił i wiary tarcza

Przeciwstawić się – wystarcza.

I życia nić będzie się wić.

Gdy nadejdzie w końcu kres:

Przyjdzie Anioł… albo Bies.

 

25.12.2014

 

KIM JESTEŚ ? 

Jesteś piękna – jak piękny jest:

Park i staw i wyspa.

Jesteś młoda choć swym wyrazem

Przywołujesz czas między wojnami.

Obojętna na deszcz, na śnieg, upływ lat:

Stoisz naga w cieple dnia,

Stoisz naga w mroźną noc.

 

Kim jesteś?

 

Czyżbyś była nimfą-

Zatrzymanych wód Bochotniezanki?

Nie! – nie ta epoka.

Ponadczasowa –  jesteś duszą Nałęczowa,

Zaklętą w postać z brązu

Na kamiennym cokole.

01.12.2014

 

SOPOCKA LEGENDA

Za czasów Gostka, na grodzie władyki,

Wywyższonego ponad wojowniki -

Plemiennych wspólnot,

Te wydarzenia swój początek miały

A w dzieje miasta później się wpisały -

Gdy wyrósł Sopot.

Żoną mu była nadobna Swelina

Co pośród grodzian pierwsza gospodzina.

 

Kiedy nad ranem w dzień mglisty i szary

O smoczych głowach żaglowe drakary

Blisko pod klifem stanęły na wodzie -

Wnet róg bojowy zatrąbi na grodzie…

Na ostrokole ciężki bój się toczy,

Napastnik sięga i bramy, i zboczy…

A kiedy wały zaścielone trupem

Nie mogły wstrzymać najeźdźców gromady -

Oni ostatni do zmierzchu walczyli

I mieli poledz a… w ostatniej chwili

Zdołali umknąć z poza palisady.

Gród opuszczony, napastników łupem

Wysoko płonął.

W starciu z pogonią pod pobliskim borem

Gostek ugodzon Wikinga toporem

Ducha wyzionął.

 

Noc całą łkała zrozpaczona wdowa

Nad mężem padłym w górkach Bernardowa.

A tak boleśnie, tak gorzko szlochała,

Że się we łzach swych – rozpłynęła cała.

Gdy na nieboskłon wzeszła ranna zorza

Strumień Swelina popłynął do morza.

 

PO WYBORACH

W ten poranek niedzielny i chmurny

Wrzuciłem swój głos do urny.

Aż wręcz miło się zrobiło –

Bo przecież od samego początku

Nie zdołano zmącić wątku.

Że znów będzie – tak jak było.

19.11.2014

O SOPOCIE KRZYWO

Krzywy Domek się krzywi na proste z przeciwka;

Pierzcha z kina „POLONIA” wygnana rozrywka.

 

Już czwarty w dziejach miasta, nowy Dom Zdrojowy,

Nareszcie stanął – biznesowy, luksusowy.

 

Komin latarnią świeci – śle na morze błyski,

Poniżej w barze „KROPKA” napijesz się whisky.

 

Po rozpalonej plaży chodzą smętne biesy –

Wpisują w pergaminy bezwstydne toplesy.

 

Na księżycowych plażach niejeden pohasa

Roznamiętnionym sprintem w morze na golasa.

 

Było kiedyś solarium, tuż przy samej plaży –

Gzie wszystkim z goła było przystojnie do twarzy.

 

Pochylone uliczki  – równe tylko molo.

Rozmaici grajkowie przechodniom rzępolą.

 

Gród przyjazny artystom. Przyznaję. O dziwo!

Czemuż Per Oskar Dahlberg widzi Sopot krzywo.

21.10.2014

Podróż

Mercedes, rozkoszny rozkołys, powiew świeżości,

- czuję wszechogarniającą tęsknotę.

-Widzę nieskończoność błękitu,

Widzę krąg umykający przestrzeni.

- Słyszę jakby głosy obcej mowy,

Jakby furkot kliwrów na bukszprycie,

Skrzyp rei.

 

Rozparty na marsie grotmasztu

- lecę przestworzem wyobraźni ku nieznanemu

Cudownie!…

Nazbyt piękne aby mogło być prawdziwe/?/.

 

Tak naprawdę  – to urzekł mnie urok

Holenderskiego brygu „Mercedes”, który …

Pod pełnymi żaglami, majestatycznie,

Wypływa z karty ściennego kalendarza,

Na który patrzę.

02. września 2012

SEDNO

Przy ścieżce – co u podnóża,
Zajęczego Wzgórza-
Dąb zakochany w sośnie
Tuli się z nią miłośnie.
Pnie ze sobą złączone
Po czasy nieskończone.

Bo jak legenda opiewa:
To ludzie są – nie drzewa.
To juhas co w pasterce
Ochotą rozpalił serce.
W trwałym objęciu / w Owczej Dolinie/
Czas niepostrzeżenie płynie.
Magią uczucia splątani w jedno
Głoszą przechodniom miłości sedno.
16.01.2014

SPACER

Idąc rubieżą sopockiej plaży

Niosę w plecaku garb dawnych dat:

Naiwność, gniewność i sęk dojrzały,

Świadomość czasu – mój cały świat.

 

Otoczony: niebem, ziemią, wodą -

Z każdym żywiołem za pan brat;

Uradowany miejsca urodą,

Odciskam w piasku własny ślad.

 

3 maja 2007

 

DATA JAK INNE

/ 1.01.2001 … 7.07.2007 … 12.12.2012 r. /

Mijają: dni, miesiące, lata -

Nie w każdym roku – taka data.

 

Niewiele osobliwszych w świecie –

Przypada w jedno tysiąclecie.

 

Dziś trzy siódemki w jednej dobie

Są w życiorysach ku ozdobie:

 

Czy pomyślności odgadną czas,

Czy powodzenie każdemu z nas –

 

Warte wspomnienia, wśród innych dat,

Znów się powtórzą – za tysiąc lat.

07.07.2007r.

KOCHANKOWIE

 

Gdzie gwiezdny węzeł splatanych dróg:

Wyrosła sosna, wybujał buk.

Ona na niego a on ku sośnie.

Drzewa patrzyły na siebie miłośnie.

A tak ku sobie wzajem dążyły –

Aż się na zawsze pniami złączyły.

Pewnie pragnieniem miłość się ziści.

Dziś podziwiają drzewa turyści.

31.12.2013

MOLO ZIMĄ

Wicher lodowy mrozi tundry rozlewiska;

W tuman śnieżny zamienia pogodne obłoki;

Już ptaki opuszczają swoich gniazd siedliska

I wzlatują ku słońcu, nad Bałtyk szeroki.

 

Na drugim krańcu morza – to droga daleka,

Sopockie molo w fali sztormowej się nurza,

Na skrzydlatych przybyszów każdej zimy czeka.

Przylatują gromadnie, nie straszna im burza.

 

A kiedy ptasia chmura nad molem jest nisko,

Na spokojniejszej wodzie, po zawietrznej stronie,

Znajduje: odpoczynek – spokój – żerowisko

I siada w rozkołysie, jakoby na tronie.

 

W rozmaitych gatunkach: gągoły, bielaczki,

Nadobne lodówki, dwubarwne czernice,

Przyleciały na gody wystrojone kaczki,

Wspaniale nurkujące z zawodu grążyce.

 

Są też inne rodzaje: perkozy, chruściele -

Tu długonoga łyska, czarna z białym dziobem

I mew krzykliwych słychać w nieboskłonie trele;

Kormoran suszy skrzydła przemyślnym sposobem.

 

Zimową porą molo, przy barierce blisko,

Jak kto patrzy uważnie, co się wokół dzieje,

Ukazuje ciekawe, ptasie widowisko,

Które wiosenna pora, jak marę rozwieje.

Sopot 24 maja 2007

HARCERZ

/na obozie harcerskim nad Jeziorem Otomińskim w 1946 roku /

Łakomy słodkiej przyczyny

Zaszedłem w leśne maliny;

A tam żmija się rozwija;

Ostrzega znakiem zygzakiem.

Powstrzymuję nogę – trwogę -

Uszła cało w osty, głogi

A ja wziąłem za pas nogi.

SPOTKANIE

Wędrujemy wśród białych skał i zamków

- „Szlakiem Orlich Gniazd”.

Jana poszła przodem.

Zostałem sam na sam z jurajskim ostańcem.

Widzę

-      wapienna skała drga życiem:

migocze, mieni się, iskrzy światłem barw

-      nieruchomieje.

Motyl – zjawiskowy Papilio machaon

odkrywa tęczowo – czarny pył skrzydeł.

Spotykam pazia na królewskim szlaku.

13 marca 2010 r.

S P A C E R   P O   M O L O 

Na codziennym spacerze, samotnym, jak zwykle

Zobaczyłem nad molem lecące bernikle.

Pod moimi stopami drewniane poszycie

Dwucalową grubością chroni moje życie,

Nie mam skrzydeł u ramion – taka moja dola,!

Ogranicza mnie krótkie – pięćset metrów mola

24 maja 2007 r.

 

G E O L O G I A 

Ocean nie skażony dotykiem człowieka
pulsuje pełnią życia.
Śmierć odkłada epoki, uwarstwia je w skałę.

Lodowiec dźwigający martwe cienie życia
pełznie ku południowi, gdzie spotyka słońce.
Oddaje mu kamienie.

Otchłań czasu nurza się w otchłani wód.
Wiatr przenosi kamienie po wzburzonych falach.
Po sztormie śpią na piasku.

Idę sopocką plażą, zbieram skamieliny:
belemnity, gąbki, korale.

28 listopada 2006 r.

 

H E  R B   M I A S TA
Morze i niebo, jak ściana błękitu,
stanęły w tle.
Słońce zmieniło się w żółtą wydmę.
Zdziwiona chmura spłynęła białą mewą
na rybę, która wyszła z morza..
Niewiasta idąca sopocką plażą umieściła:
błękit, biel, żółć na tarczy zwieńczonej murem.
Miasto przyjęło godło.

2 maja 2007 r.

 

 

P O L O W A N I E 

Pamiętam
-      to było na leśnej ścieżce helskiej kosy.
Wróbel siedzi na gałęzi krzewu
-      czeka …
Leci skrzydlaty kąsek –
wróbel z miejsca atakuje
i chybia.
Motyl zrobił niewielki unik.
Myśliwiec zatacza łuk –
ponownie jak pocisk uderza
i chybia.
Motyl znów zrobił unik.
Napastnik nie daje za wygraną
- jeszcze raz, jeszcze raz …
Wreszcie
wrócił na swą myśliwską ambonę
-    waży doświadczenie.

Bielinek kapustnik spokojnie trzepocze skrzydełkami.
Unosi puls życia w najbliższe zarośla.

5 maja 2007 r.

 

 

 

O PTTKu ...

PTTK zrzesza około 61 tysięcy członków. Ma ponad 260 oddziałów zrzeszających około 2500 kół i klubów oraz prawie 200 obiektów noclegowych o różnym standardzie. Baza noclegowa PTTK obejmuje ponad 20 tysięcy miejsc noclegowych w 60 domach turysty, 77 schroniskach górskich, 35 stanicach i ośrodkach turystyki wodnej, 33 ośrodkach campingowych i w 5 zajazdach. Prowadzi sieć 16 muzeów regionalnych, które są ośrodkami tradycji polskiego ruchu turystyczno-krajoznawczego. Gromadzone są w nich unikalne dokumenty i inne materiały świadczące o udziale PTTK i jego poprzedników w rozwoju działalności społecznej i kulturowej w Polsce. Jest wydawcą map, folderów i przewodników. Ponadto w całym kraju posiada biblioteki i Regionalne Pracownie Krajoznawcze.